Dominikanin przyjął święcenia kapłańskie w czasie wojny. “To znak nadziei”

Dominikanin o. Igor Seliszczew przyjął w sobotę święcenia kapłańskie w Fastowie, leżącym niedaleko Kijowa. "Zapytał mnie niedawno jeden z dziennikarzy, co oznacza stać się księdzem w czasie wojny. Odpowiedziałem, że nie wiem. To dla mnie tajemnica" - powiedział.

Dominikanin, pochodzący z Doniecka, przyjął święcenia z rąk bp. Mikołaja Łuczoka, dominikanina i administratora apostolskiego diecezji mukaczewskiej.

O. Seliszczew zaczynał drogę do kapłaństwa i życia zakonnego w 2014 roku, kiedy Donieck wkraczał w fazę wojny. Po wstępnej formacji na Ukrainie, został skierowany do nowicjatu w Polsce, a później w Krakowie ukończył studia filozoficzno-teologiczne.

To jest pytanie, czym jest kapłaństwo w takich warunkach wojennych. Powiedzmy, ta wojna, która zaczęła się jeszcze w 2014 roku, zabrała moją małą ojczyznę. To bardzo mocno wtedy przeżyłem i do teraz przeżywam. A teraz wojna próbuje zabrać moją wielką ojczyznę. Oczywiście dużo pytań stawiam Panu Bogu i sobie. Jak na to wszystko patrzeć. Moi rodzice, pozostają w Doniecku. Stamtąd nie ma żadnych możliwości przyjechać na tereny Ukrainy – powiedział o okolicznościach swoich święceń.

“Odpowiedziałem, że nie wiem”

Wielu braci podkreśla, że święcenia br. Igora, które odbyły się w 73 dniu wojny Rosji z Ukrainą, są znakiem nadziei. Sam o. Igor, dziękując za dar kapłaństwa, stwierdził: „Zapytał mnie niedawno jeden z dziennikarzy, co oznacza stać się księdzem w czasie wojny. Odpowiedziałem, że nie wiem. Jest to dla mnie tajemnica, którą mam nadzieję, sam Chrystus pomoże mi zrozumieć” – napisał z kolei w liście z Kijowa przełożony dominikanów na Ukrainie o. Jarosław Krawiec OP.

Od początku wojny parafia prowadzona przez dominikanów w Fastowie jest miejscem schronienia dla uchodźców.

kh, Vatican News, info.dominikanie.pl/Stacja7