Papież wspomniał Ulmów – polską rodzinę zamordowaną za ratowanie Żydów

Podczas audiencji generalnej w Watykanie Ojciec Święty wspomniał o zorganizowanej w Rzymie wystawie poświęconej rodzinie Ulmów - polskich rolników bestialsko zamordowanych wraz z małymi dziećmi za ukrywanie Żydów w czasie wojny. Franciszek postawił ich za przykład wierności Dekalogowi.

– Niech ta wielodzietna Rodzina Sług Bożych, oczekujących na beatyfikację, będzie dla wszystkich przykładem wierności Bogu i Jego przykazaniom, miłości bliźniego oraz szacunku dla ludzkiej godności – powiedział Ojciec Święty pozdrawiając pielgrzymów polskich, szczególnie organizatorów wystawy na Papieskim Uniwersytecie Urbaniańskim.

Oto słowa papieża skierowane do Polaków:

Pozdrawiam serdecznie pielgrzymów polskich, a szczególnie Organizatorów wystawy, otwartej wczoraj w Papieskim Uniwersytecie Urbanianum, poświęconej polskiej Rodzinie Ulmów, rozstrzelanej w czasie II wojny światowej przez niemieckich nazistów za ukrywanie i niesienie pomocy Żydom. W kontekście rozważań o Dekalogu, niech ta wielodzietna Rodzina Sług Bożych, oczekujących na beatyfikację, będzie dla wszystkich przykładem wierności Bogu i Jego przykazaniom, miłości bliźniego oraz szacunku dla ludzkiej godności. Wszystkim wam z serca błogosławię.

Wystawa, którą wspomina papież nosi tytuł „Rodzina Ulmów. Honorując Sprawiedliwych” i została uroczyście otwarta we wtorek 27 listopada. W uroczystości udział wzięli szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk, metropolita przemyski abp Adam Szal oraz delegacja polskich Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Z okazji otwarcia wystawy list do jej organizatorów napisał również prezydent RP Andrzej Duda. „Losy Samarytan z Markowej, jak nazywa się Józefa i Wiktorię Ulmów, zwłaszcza zaś ich męczeńska śmierć wraz z sześciorgiem dzieci, nawet na tle całego terroru i ogromu zbrodni, jakie popełnili niemieccy okupanci na ziemiach polskich, pozostają aż po dziś wstrząsające” – napisał prezydent.

Józef i Wiktoria Ulmowie oraz sześcioro ich dzieci są obecnie kandydatami na ołtarze. W 2011 r. zakończył się diecezjalny etap ich procesu beatyfikacyjnego, a od ubiegłego  roku toczy się już w Rzymie. Najpierw mieli być beatyfikowani zbiorowo w gronie Męczenników II wojny światowej, ale na prośbę metropolity przemyskiego abp. Adama Szala Kongregacja ds. Kanonizacyjnych zdecydowała, że ich sprawa będzie się toczyła osobno. Powodem decyzji było duże zainteresowanie wiernych historią tej rodziny.

A historia ta jest rzeczywiście niezwykła, pomimo iż rodzina Ulmów nie była jedyną, która ratowała Żydów w czasie wojny i przypłaciła to życiem. Wszystko wydarzyło się w marcu 1944 r. Rankiem 24 marca  w Markowej k. Łańcuta na Podkarpaciu, gdzie mieszkali Ulmowie, niemieccy żandarmi zamordowali ośmioro Żydów z rodzin Didnerów, Grunfeldów i Goldmanów oraz ukrywających ich Józefa Ulmę oraz będącą w ostatnim miesiącu ciąży jego żonę Wiktorię. Zabili też szóstkę dzieci Ulmów – najstarsza z rodzeństwa Stasia Ulma miała jedynie osiem lat. Co wyjątkowo wstrząsające, w chwili zastrzelenia Wiktoria Ulma była w trakcie porodu siódmego dziecka. Jego wyłaniającą się główkę odkryto dopiero w czasie pochówku kobiety.

Mąż Wiktorii, Józef Ulma urodził się w 1900 r. Był znanym w okolicy utalentowanym sadownikiem, hodował też pszczoły i jedwabniki, zajmował się fotografią. Do dziś zachowało się wiele zdjęć jego autorstwa, przedstawiających szczęśliwą rodzinę Ulmów sprzed tragedii.

W rodzinnej miejscowości Męczenników funkcjonuje od marca 2017 r. Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów. Do września br. odwiedziło je już 100 tys. zwiedzających.

ad, KAI, PAP